Nawet staranny makijaż powiek traci na wyrazistości, gdy rzęsy pozostają cienkie lub mają naturalnie jasne końcówki. Zadaniem maskary o właściwościach pogrubiających jest mechaniczne zwiększenie średnicy każdego pojedynczego włoska za pomocą warstwy wosków i nasyconego pigmentu. Odpowiednio opracowana formuła unosi rzęsy u nasady i zapobiega osypywaniu się czarnych drobinek na skórę pod oczami w ciągu dnia. O ostatecznym rezultacie decydują dwa parametry techniczne: gęstość samej emulsji oraz rozstaw i twardość ząbków aplikatora.
Co decyduje o tym, że rzęsy zyskują wyraźną objętość?
Gęstość nie bierze się ze sloganów na kartoniku, tylko z fizyki samej emulsji. Za pogrubienie odpowiadają głównie twarde woski roślinne, przede wszystkim karnauba oraz wosk pszczeli, które otaczają każdy włosek elastyczną powłoką. Wybierając sprawdzony tusz do rzęs pogrubiający, otrzymujesz produkt o wyważonej gęstości, w którym pigment nie zbija się w nieestetyczne grudki tuż po wyjęciu aplikatora z tubki. Syntetyczne polimery i mikrowłókna budują średnicę rzęsy stopniowo, więc włoski zachowują miękkość i nie kruszą się pod dotykiem palca. Przy wysokiej wilgotności powietrza albo nagłej zmianie temperatury w pomieszczeniu to właśnie stabilne woski trzymają kolor na rzęsach i blokują powstawanie ciemnych odbić na łuku brwiowym. Wzbogacenie składu o pantenol oraz olej jojoba chroni włoski przed przesuszeniem, dzięki czemu nie łamią się podczas wieczornego demakijażu wacikiem.
Równie dużą rolę odgrywa sama szczoteczka, która odpowiada za to, ile produktu trafi na rzęsy. Do rzadkich i niesfornych włosków najlepiej pasuje profil stożkowy, zwężający się ku czubkowi, ponieważ bez trudu dotrze do kącika wewnętrznego bez brudzenia skóry nosa. Przyłożenie aplikatora do samej nasady tworzy iluzję zagęszczonej linii rzęs, która z powodzeniem zastępuje cienką kreskę wykonaną miękką kredką. Silikonowe grzebyki sprawdzają się wtedy, gdy zależy Ci na perfekcyjnym rozczesaniu. Jeśli na czubku spiralki zbierze się za dużo czerni, otrzyj nadmiar o brzeg chusteczki, zanim dotkniesz rzęs.
W jaki sposób nakładać tusz bez sklejania włosków?
Nawet najlepsza formuła zawiedzie, gdy nałożysz ją zbyt wolno lub pod złym kątem. Zacznij od nasady i poprowadź szczoteczkę zygzakiem w prawo i w lewo, a dopiero potem wyciągnij ruch ku górze. Taka technika wciska pigment w najcieńsze partie rzęs tuż przy skórze, podbijając optycznie ich gęstość. Drugą warstwę aplikuj natychmiast, zanim pierwsza całkowicie zastygnie, bo suchy wosk zacznie się łuszczyć i sypać na policzki. Rzęsy w zewnętrznych kącikach pociągnij delikatnie po skosie w stronę skroni, co natychmiast otwiera całe oko i nadaje mu migdałowy zarys. Po kilku sekundach makijaż jest utrwalony, a rzęsy pozostają elastyczne przez cały dzień.
Świadome dopasowanie gęstości formuły do grubości własnych rzęs eliminuje konieczność doklejania sztucznych kępek czy stosowania bazy pod tusz. Wystarczy regularnie kontrolować świeżość kosmetyku, ponieważ maskara traci swoje optymalne właściwości po około trzech miesiącach od pierwszego otwarcia buteleczki. Zasychająca powoli masa zaczyna oblepiać włoski nierównomiernie, co utrudnia precyzyjną pracę nawet najbardziej zaawansowaną szczoteczką. Pielęgnacyjny skład chroni delikatne włókna przed zmatowieniem i kruszeniem, gwarantując nasycony kolor przez kilkanaście godzin noszenia. Prosta technika zygzaka w połączeniu ze stabilnym woskiem pozwala w pełni kontrolować stopień zagęszczenia bez ryzyka powstania nieestetycznych grudek.